|
Stopa
bezrobocia rejestrowanego wyniosła w styczniu 12,8%. W ciągu ostatnich 12
miesięcy wzrosła o 2,3% (z poziomu 10,5 w styczniu 2009). Po roku spowolnienia
gospodarczego w rejestrach urzędów pracy jest o 418 500 osób
bezrobotnych więcej.
To duża
grupa osób, jednak należy pamiętać, że stopa bezrobocia mierzona liczbą osób
rejestrujących się nie zawsze w pełni oddaje stan faktyczny. Obok osób
bezrobotnych poszukujących zatrudnienia za pośrednictwem urzędów pracy, w ich w
rejestrach wciąż pozostają osoby nie zainteresowane podjęciem pracy, dla
których status osoby bezrobotnej jest z różnych powodów korzystny.
Inną
metodologią mierzenia poziomu bezrobocia jest BAEL - Badanie Aktywności
Ekonomicznej Ludności przygotowywane kwartalnie przez Główny Urząd Statystyczny
zgodnie z metodyką Międzynarodowej Organizacji Pracy, co zapewnia
porównywalność danych w skali międzynarodowej.
Badanie BAEL
obejmuje wszystkie osoby w wieku 15 lat i więcej, będące członkami wylosowanych
gospodarstw domowych, a osoba uznana za bezrobotną musi spełniać 3 warunki:
- nie pracowała w okresie
badanego tygodnia
- przez 4 tygodnie (wliczając
jako ostatni tydzień badany) poszukuje aktywnie pracy
- jest gotowa do podjęcia pracy w
badanym lub następnym tygodniu
Poziom
bezrobocia mierzony metodologią BAEL jest niższy niż wskazywany przez
statystyki urzędów pracy. Ostatnie dostępne wyniki BAEL podają stan za III
kwartał 2009 roku i wskazują, że bezrobocie w Polsce wynosiło wówczas 8,1%
i wciąż było niższe od średniej w Unii Europejskiej wynoszącej 9,5%.
W porównaniu
do poziomu bezrobocia zanotowanego w krajach sąsiadujących z Polską sytuacja na
rodzimym rynku pracy wygląda dużo bardziej optymistycznie:
Łotwa: 22,3%
Estonia: 15,2%
Słowacja: 13,6%.
Dodać
należy, że Łotwa, Estonia, Litwa to kraje o dwucyfrowym spadku PKB
(odpowiednio: -18%, -18,1%, -13,7%), które zanotowały również gwałtowny wzrost
bezrobocia (odpowiednio: +12,1; +8,7; +8,2 punktu procentowego) i znaczny
spadeka wynagrodzeń realnych (odpowiednio: -10%, -10%, -8,7%).
Bez względu
na sposób pomiaru bezdyskusyjnym jest, że bezrobocie w Polsce rośnie i zgodnie
z prognozami ekspertów będzie nadal rosło w 2010. Dopiero w roku
2011 na rynku pracy powinny już być widoczne pozytywne skutki szybszego wzrostu
gospodarczego i wówczas bezrobocie powinno spaść na koniec roku do poziomu
10,5%.
Oprócz
rosnącego bezrobocia bolączką polskiego rynku pracy jest najniższy w Europie wskaźnik
zatrudnienia, który wynosi 50,9%. Podczas gdy w Polsce aktywna jest
jedynie połowa osób w wieku 15 lat i więcej średnia w Unii Europejskiej wskaźnik
ten wynosi 65,9%.
Założeniem Strategii Lizbońskiej było osiągnięcie do bieżącego roku wskaźnika
zatrudnienia w całej Unii Europejskiej na poziomie 70%. W jakim czasie Polska
może Polska może podnieść wskaźnik zatrudnienia o blisko 20%?
Nie wydaje się aby bez gruntownej reformy rynku pracy było to możliwe.
Optymistyczne
informacje z Polski to rosnące PKB i średnie wynagrodzenie za pracę.
Rok 2009
zamknął się 1,7% wzrostem PKB. Było to najwyższy wynik w Unii
Europejskiej, i jednocześnie najniższe roczne tempo wzrostu polskiego PKB od
siedmiu lat.
Prognozy na 2010 rok to wzrost PKB o 2,3%, a w 2011 o
3,1% co pozwoli Polsce utrzymać się w czołówce najszybciej rozwijających
się krajów Unii Europejskiej, która z recesji będzie podnosić się powoli.
Średnie
wynagrodzenie brutto wynosi
obecnie 3652,40 zł. W stosunku do poprzedniego kwartału wzrosło realnie o 4,2%,
a w stosunku rocznym o 1,9%.
Poprawa koniunktury gospodarczej sprzyjać będzie dalszemu wzrostowi
wynagrodzeń, których realny wzrost IBnGR prognozuje na 3,3% w roku 2010
oraz 4,5% w roku 2011.
Źródło: www.saz.org.pl
|